Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SCENARIUSZ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SCENARIUSZ. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2009

Koszmar ulotkowicza

Dziś scenariusz trochę z innej beczki.

W miarę świeża rzecz. Tekst popełniony na Ogólnopolski Turniej Małych Form Satyrycznych w Bogatyni: www.turniej.com.pl/

Dowiedziałem się o konkursie na dwa dni przed końcem zgłaszania prac. Przekroczyłem długość tekstu, o jakieś siedem stron, więc nie spodziewałem się zwycięstwa. Ale, co tam, tekścik powstał.

Zauważyłem, że kiedy planuje sobie pisanie, to nijak nie mogę skończyć tekstu. A kiedy zdarza się opcja pisania dla kogoś, na konkurs lub w określonym celu, to moja motywacja rośnie. Szybko powstaje coś całkiem znośnego. Podobnie było z tym tekstem.

Rzecz pomyślana, jako skecz dźwiękowy.

"Koszmar ulotkowicza"

Rozmowa dzieje się między chłopakiem, stojącym przy domofonie, a mieszkańcami bloku.

CHŁOPAK

(Lekko zziajany)

Dobra jeszcze "13" i fajrant.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU.PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

KOBIETA

Słucham.

CHŁOPAK

Reklamy.

KOBIETA

Czy WY zawsze musicie dzwonić akurat do mnie! WYNOCHA, bo psem poszczuję!

DŹWIĘK: W TLE SZCZEKA PIES.

CHŁOPAK

Przepraszam, przepraszam...

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Cholerny parter. Spróbujemy z pierwszym piętrem.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU. PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

DZIEWCZYNKA

Słucham?

CHŁOPAK

Proszę otworzyć, ulotki.

DZIEWCZYNKA

Mama powiedziała, że mam nikomu nie otwierać.

CHŁOPAK

Ale, ja tylko z ulotkami.

DZIEWCZYNKA

Mama powiedziała, że mam nikomu nie otwierać.

CHŁOPAK

Dobrze, ja tylko rozniosę ulotki i już mnie nie ma. Otwórz mi dziewczynko.

DZIEWCZYNKA

No właśnie, mama mówiła, że wy faceci tak macie, wpadacie i wypadacie, tyle z was mamy. My, kobiety.

CHŁOPAK

Otwórz drzwi, proszę. Mam tu na ulotce dużo ciekawych słodyczy, na pewno cię zainteresują.

DZIEWCZYNKA

Mama mówiła, że będzie mi Pan chciał dać lizaka. Ee ee, nie ma mowy. Ja wiem kim Pan jest.

CHŁOPAK

Ulotkarzem. Proszę otworzyć.

DZIEWCZYNKA

Nie. Pan jest petrofilem. Mama mówiła, że Pan będzie nalegający, że wy faceci to jak coś chcecie to na kolanach prosicie, ale jak trzeba śrubkę przykręcić albo dziurę wywiercić to palcem nie kiwniecie.

CHŁOPAK

Słucham?

DZIEWCZYNKA

Muszę kończyć. Mama zabroniła mi rozmawiać z obcymi, co nalegają i rozdają lizaki. A tym bardziej z facetami, im tylko jedno w głowie. Ale jakbyś chciał do mnie na gg napisać, to mój numer to: 34 56 789. Cześć. Aha, tak przy okazji, jestem Marta.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

No ładnie, nie ma jak internetowa znajomość.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU. PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

WESOŁEK

Kto tam?

CHŁOPAK

Dzień dobry, ulotki. Proszę otworzyć.

WESOŁEK

He he he, czego to nie wymyślą. Te ulotki to coraz sprytniejsze, same dzwonią po blokach i się reklamują.

CHŁOPAK

Słucham?

WESOŁEK

No, rozmawiam z ulotkami przecież.

CHŁOPAK

Aa, nie, ja roznoszę ulotki. Proszę otworzyć.

WESOŁEK

Roznosić to można zarazki.

CHŁOPAK

Ale się Pan czepia. Chciałbym reklamy podrzucić.

WESOŁEK

Podrzucić to można kukułcze jajo. A ja go nie chcę w moim gnieździe. Odlatuj ptaszku.

CHŁOPAK

Czyli co, nie wpuści mnie Pan.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Wesołek...

Następny na liście. Może... tu.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU. PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

STARSZY PAN

Tak?

CHŁOPAK

Proszę otworzyć. Roznoszę reklamy.

STARSZY PAN

Nie.

CHŁOPAK

Dlaczego?

STARSZY PAN

Bo takie mam prawo. Czterdzieści lat na nie czekałem i nie będzie mnie teraz taki gówniarz moralności uczył!

CHŁOPAK

Ale, ja tylko...

STARSZY PAN

Co tylko! Co tylko! Już ja znam takich, jak ty. Przedwczoraj czerwoni, wczoraj biali, a dziś, dziś mamona twoim Bogiem. Korporacji służysz bratku, już ja znam takich.

CHŁOPAK

Jakiej korporacji? Co Pan opowiada.

STARSZY PAN

A co, może nie? A skąd niby te ulotki? Z "Chrabąszcza"?, " Oszołoma"? czy "Teszmico"? Ha?

CHŁOPAK

Z "Litra".

STARSZY PAN

No właśnie bratku, właśnie. Wyzysk to twoje drugie imię. Za nic masz ojczyznę. Nie otworzę.

CHŁOPAK

(Cierpliwie)

Szanuje Pana poglądy, ale muszę zostawić ulotki w tej klatce. To ostatni blok. Zawsze go sprawdzają. Jak tu nie rozniosę, to mogę zapomnieć o wypłacie. Taką mam pracę...

STARSZY PAN

No właśnie, trza było na NICH głosować? Trza było? A potem pracy nie ma. ONI złote góry obiecują, a WY wierzycie.

CHŁOPAK

Na kogo głosować, co Pan opowiada? Ja nawet do wyborów nie chodzę.

STARSZY PAN

A! No właśnie. Do wyborów to NIE, ale narzekać na brak pracy to TAK! Sam żeś Pan sobie winien. Teraz se radź.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Społecznik się znalazł...

Dobra, lecimy z drugim piętrem.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU. PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

DŻWIĘK: W TLE GRA MUZYKA, ODGŁOSY IMPREZY.

IMPREZOWICZ

(Zawiany, bełkocze)

Hik... Pizzzza???

CHŁOPAK

Dzień dobry, ja z ulotkami, proszę otworzyć.

IMPREZOWICZ

Tso? Aa.. hik, aha. Ale ja dzwoniłem po pizzę? Nie do papierniczego. Jaki to numer?

CHŁOPAK

(Zaskoczony)

To ja dzwoniłem.

IMPREZOWICZ

Co za obsługa! Czczczczłowiek dzwoni po pizzzę i na niego krzyczą. Proszę z, hik... z kierownikiem!

CHŁOPAK

Panu się coś pomyliło. To ja dzwoniłem do Pana.

IMPREZOWICZ

Co Pan opowiadasz. Co to, piwa we własnym domu nie można się napić, szluga zapalić?! Dlaczego nie chcesz mnie Pan obsłużyć? Czzzccy ja niewyraźnie mówię, czy jak, hik..

CHŁOPAK

(Łapie okazję)

Proszę otworzyć, mam Pańską pizzę.

IMPREZOWICZ

Jak Pan masz, ja dopiero zwonię po zamówienie. Mnie Pan nie oszukasz! Pisz Pan! Ma być tak...

IMPREZOWICZ 2

(W tle. Również zawiany)

Rysiek, tylko nie bierz z tymi małymi śledzikami, wiesz te słone... nie cierpię ryby na ciepło.

IMPREZOWICZ

Dobra, dobra. Pisz Pan...

IMPREZOWICZ 3

(W tle. Również zawiany)

Chłopaki, czemu wy gadacie z domofonem? Telefon leży tutaj.

DŻWIĘK: ŚMIECH DOBIEGAJĄCY Z WNĘTRZA MIESZKANIA.

IMPREZOWICZ 3

(W tle)

Hahaha, dziewczyny patrzcie, jak ich wzięło, rozmawiają z domofonem. Hhahahhhhhha

IMPREZOWICZ

Hik... aha, dobra, przepraszam, pomyłka, ja chciałem z pizzą.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Imprezka, o tej porze? O kurcze, już ta godzina. Fortelem trzeba.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU.

PISKLIWA KOBIETA

Słucham?

CHŁOPAK

(Moduluje głos)

Ze spółdzielni.

PISKLIWA KOBIETA

Akurat, już dziś chodzili z licznikami. Pewnie ulotki. Takiego wała.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Tak? No to zobaczymy.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU, DŁUGO.

OBWIEŚ

Czego!?

ZACHRYPNIĘTA KOBIETA

(W tle)

Stachu, kto to?

OBWIEŚ

Kto tam?

CHŁOPAK

Eee... elektryk.

OBWIEŚ

Hela, to elektryk. Otworzyć?

ZACHRYPNIĘTA KOBIETA

(W tle)

Cholera, nie otwieraj. To pewnie komornik, pół roku rachunków nie płacę.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Cholera. Może trzecie piętro.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU. PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

EKOLOŻKA

(Uduchowiony głos)

Halo?

CHŁOPAK

Dzień dobry, dystrybucja reklam.

EKOLOŻKA

Co! Chyba Pan raczy żartować, wie Pan ile drzew potrzeba na kilogram tych WASZYCH reklam?

CHŁOPAK

No ile?

EKOLOŻKA

Eee... dużo. Wczoraj na Discovery mówili. Amazonia ginie, a Pan z uśmiechem na ustach ulotki roznosisz. Nie wstyd Panu? Każda ulotka to blizna na na matce ziemi.

CHŁOPAK

(Rozwesolony)

Chyba Pani trochę przesadza. Taką mam pracę.

EKOLOŻKA

Przesadzać to trzeba, ale drzewa, a nikt tego nie robi. Tylko wycinają i wycinają. Czy Pan wie ile dziennie gatunków zwierząt przez to ginie?

CHŁOPAK

No ile?

EKOLOŻKA

Eee... Sporo. Na Discovery mówili. Jednego gatunku małp to już tylko dwie sztuki zostały. Dwa samce...

CHŁOPAK

(Całkiem nieźle się bawi)

No to pozamiatane, małpek już nie będą miały, chociaż w dzisiejszych czasach...

EKOLOŻKA

Bardzo śmieszne. Nie dość, że Pan śmiecisz, to jeszcze homofob. Do widzenia Panu.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

DŻWIĘK: PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

EKOLOŻKA

A po ile cukier macie? Jak tańszy, to nie będę musiała na drugi koniec miasta jechać, mniej spalin w atmosferze.

CHŁOPAK

Zawsze rower pozostaje.

EKOLOŻKA

Beszczelny.

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

CHŁOPAK

Przecież musi ktoś normalny w tym bloku mieszkać.

DŻWIĘK: DZWONEK DOMOFONU.

CHŁOPTAŚ

Ssssłucham?

(Lekko ospały, zniewieściały głos)

CHŁOPAK

Dzień dobry Panu. Roznoszę reklamy, czy może Pan otworzyć?

CHŁOPTAŚ

Uuu, lubię sportowców. Te wszystkie mięśnie, napinające się przy wchodzeniu po schodach. Poezja ruchów. Zapach potu zmieszany z wodą toaletową. Siła i zdecydowanie.Mmmmmm. Podziwiam was. Trzeba być MĘŻCZYZNĄ do takiej roboty.

CHŁOPAK

Może zadzwonię do kogoś innego...

CHŁOPTAŚ

Nie, nie, zostań chłopcze, masz taki głęboki głos. Wprawia mnie w wibracje. Mów jeszcze. W co jesteś ubrany?

CHŁOPAK

Co?...

(Zmiana tonu, zwęszył szansę)

A jak powiem, to mi Pan otworzy?

CHŁOPTAŚ

Dobrze ptysiu z kremem. Otworzę.

CHŁOPAK

No dobra. Mam na sobie blu....nie,nie, mam na sobie obcisły podkoszulek...

CHŁOPTAŚ

Uuu, jaki kolor?

CHŁOPAK

Yyy... różowy, jest bardzo obcisły.

CHŁOPTAŚ

Oui, oui. Co masz na nim?

CHŁOPAK

Skórzana kurtka...

CHŁOPTAŚ

A dół?

CHŁOPAK

Skórzane spodnie, obcisłe...

DŻWIĘK: KROKI. KTOŚ ZBLIŻA SIĘ DO KLATKI.

CHŁOPTAŚ

Oh mon dieu! Twoje POŚLADKI pewnie wyglądają bosko! Jesteś umięśniony?

DŻWIĘK: KTOŚ STANĄŁ ZA CHŁOPAKIEM. SZUKA KLUCZY.

CHŁOPAK

Tak, tak. Nie jak Pudzian, ale zgrabna ze mnie bestia. Dobra, wystarczy tej zabawy, otworzy Pan?

CHŁOPTAŚ

Masz wąsik? No wiesz, taki a la Fredi?

MATKA DZIEWCZYNKI

Wchodzi Pan, czy jak? To nie miejsce na randki.

DŻWIĘK: SZCZĘK KLUCZY.

CHŁOPAK

Tak, tak, już.

CHŁOPAK

E.. tak, świeżo przycięty. Proszę otworzyć Pani chce wejść.

CHŁOPTAŚ

Dobrze, ale pod jednym warunkiem. Zostaw mi na ulotce numer telefonu gołąbeczku, oddzwonię do Ciebie, teraz jestem zajęty, biorę prysznic. Wiesz, jestem tylko w ręczniku... Mieszkam pod "jedenastką"...

DŻWIĘK: PODNOSZONA SŁUCHAWKA.

DZIEWCZYNKA

(Entuzjazm, wyrzuca słowa z prędkością karabinu)

Halo, jesteś tam jeszcze? Słuchaj, ten numer, który Ci podałam, pomyliłam się, powinno być...

MATKA DZIEWCZYNKI

Martuś? Co ty robisz? Mówiłam, że masz z nikim nie rozmawiać.

DZIEWCZYNKA

Mamuś? Nic się nie bój, ten Pan jest ok, chciał mi dać lizaka...

CHŁOPTAŚ

(Zdenerwowany)

Co to za kobieta! Co ty sobie wyobrażasz siostro! On jest mój, łapy precz od jego pośladków!

MATKA DZIEWCZYNKI

Co Pan sobie wyobraża, małe dziewczynki napastować. Policja! Zboczeniec. Pomocy! Zboczeniec!

DŻWIĘK: ODGŁOS SZAMOTANINY. OKŁADA CHŁOPAKA TOREBKĄ.

CHŁOPAK

Ała, no co Pani...Ała! Za co!? Ja tylko...

MATKA DZIEWCZYNKI

Wynocha zboczeńcu, ale już!

DZIEWCZYNKA

Mamuś, powiedz temu Panu, że się pomyliłam. Mój numer gg to...

CHŁOPTAŚ

Co tam się dzieje. Walcz rybeńko, nie daj się tej zołzie. Każdy ma prawo do miłości! Walcz! Walcz!

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

MATKA DZIEWCZYNKI

MARTA! Natychmiast odłóż słuchawkę, ale już!

DŻWIĘK: ODKŁADANA SŁUCHAWKA.

MATKA DZIEWCZYNKI

A Pan wynocha, bo zadzwonię na policję!

DŻWIĘK: SZYBKO OTWIERANE DRZWI I TRZASK.

CHŁOPAK

(Zmęczony, zziajany)

Cholera, co za blok. I zaufaj dzisiaj ludziom...

Dobra, ostatnia próba. Raz kozie śmierć. Niech będzie... "13".

DŹWIĘK: DZWONEK DOMOFONU.

ZASPANA KOBIETA

Marek?

CHŁOPAK

(Zdziwiony)

Nie, Tadek.

ZASPANA KOBIETA

A, no to wchodź.

DŻWIĘK: OTWIERANE DRZWI.

CHŁOPAK

Uff

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

...TRES

Jeszcze w podstawówce, zaczytywałem się w książkach Dänikena. Potem zacząłem jeździć regularnie na wykopy archeologiczne i mi przeszło...

Scenariusz, który prezentuję poniżej, opiera się luźno na poglądach "nawiedzonego" Szwajcara.

PS.
Ciekawe, że Erich nie napisał jeszcze książki o kontaktach polskich polityków z UFO...


MAŁPOLUD

PANEL 1
Gwiaździste niebo.

PANEL 2
Na dużym kamieniu siedzi w kuckach małpolud płci męskiej. Rękę trzyma podpartą na brodzie (jakby myślał). Promienie księżyca lekko oświetlają jego postać. Małpolud wpatruje się w niebo. Widzimy go z oddali wraz z najbliższym otoczeniem.

PANEL 3
Zbliżenie na małpoluda. Widzimy tylko jego postać, z przodu, ciągle w tej samej zastygłej postawie.

PANEL 4
Twarz małpoluda z przodu – zamyślony wyraz twarzy. W oczach odbijają się gwiazdy. Dłubie w nosie.

PANEL 5
Rzut z dalsza – małpolud przypatruje się temu, co wydłubał. Na palcu maźglaty glut.
MAŁPOLUD: Ekh

PANEL 6
Zbliżenie. Małpolud strzepuje gluta z palca.

PANEL 7
Widok najbliższej okolicy. Wejście do małej jaskini, przy której rośnie sporych rozmiarów drzewo. Małpolud wstaje z kamienia. Na drzewie, pomiędzy liśćmi, porusza się jakiś przedmiot, który wydaje dźwięk.

SFX (cicho -mała czcionka) : ZZZZ

PANEL 8
Widzimy małpoluda od tyłu. Lekko przygarbiony zmierza w kierunku ciemnego wejścia do jaskini. Ręce trzyma splecione z tyłu na plecach – tak jak chodzą stateczni starsi panowie.

PANEL 9
Zbliżenie na liście drzewa, wśród których chowie się nowoczesne urządzenie przypominające kamerę.

PANEL 10
Dzień. Słoneczko przyjemnie grzeje. Przy wejściu do jaskini, na dużym płaskim bloku skalnym siedzą gęsiego trzy małpoludy- samice. Jedna z nich jest w zaawansowanej ciąży. Małpoludy poddają się wzajemnej toalecie (iskają się). Ręce ostatniej samicy wchodzą w następny kadr.

PANEL 11
(Ten panel tworzy kontynuację z poprzednim, obrazek „przesuwa się”). Widzimy wylegującego się (swobodna pozycja) i drzemiącego na słońcu samca. Nad nim czarny punkcik, który okazuje się...

SFX (od strony punkcika, mikroskopijna czcionka): BZZZZZYY

PANEL 12
(Maksymalne zbliżenie) - muchą, która siada na owłosionej kępie włosów małpoluda poniżej pępka.

PANEL 13
Ręka małpoluda strzepuje muchę, muskając przy okazji ukrytą w kępie włosów męskość.

PANEL 14
Zbliżenie na twarz małpoluda. Ożywiony wyraz twarzy – najwyraźniej do głowy przyszedł mu jakiś pomysł.

PANEL 15
Małpolud łapie najbliższą samicę za ramiona i przyciąga ją do siebie.

MAŁPOLUD: Agrrr arghhh

PANEL 16
Następuje szamotanina, podczas której samiec chce dobrać się do kobiecości samicy i atakuje ją od tyłu. Ona wcale nie ma na to ochoty.
MAŁPOLUD: Aaa grr ghraaa
SAMICA: ee ekh nrrr nyy

PANEL 17
Widok z najbliższym otoczeniem. Samiec trzyma samicę za kark i brutalnie z nią kopuluje od tyłu. Na drugim planie widzimy drzewo. Wśród jego liści trzeba narysować kreseczki symbolizujące ruch.
MAŁPOLUD: A..A..A..AAAAAA!!!!
SAMICA 1(mała czcionka): i..i..i..iiiiii!!!
SFX (z liści drzew): ZZZZ

PANEL 18
Zbliżenie na spełnioną twarz samca.

PANEL 19
Zbliżenie na kamerę, pracującą w liściach drzewa. Wokół małej diody narysowane, kreseczki symbolizujące nagrywanie.

PANEL 20
Maksymalne zbliżenie do obiektywu kamery. Kamera jest bardzo nowoczesna i futurystyczna. W jej obiektywie odbija się kopulująca para.

PANEL 21
Duży ekran nowoczesnego telebimu, na którym wyświetlona jest twarz małpoluda w momencie ekstazy. Na pierwszym planie widać ręce kosmity, które obsługują kamerę (coś w stylu konsolety w tv).

PANEL 22
Szerszy plan. Para kosmitów( typowe szaraki z dużymi oczami) siedzi w laboratorium ( za oknem widać ziemskie środowisko).
Kosmita 1 zwraca się do drugiego, jakby coś mówił. Ręką wskazuje na ekran. Drugi kosmita potakuje głową.

PANEL 23
Kula ziemska, zanurzona w bezkresie kosmosu.

PANEL 24
Oddalamy się od planety, która staje się coraz mniejsza.

PANEL 25
Ziemia jest już tylko niewielkim punktem. Niedaleko Ziemi widać mały punkcik - statek kosmiczny.

PANEL 26
Zbliżamy się do statku - staje się coraz większy.

PANEL 27
Statek zajmuje większość kadru.

PANEL 28
Zbliżenie do okna, przez które "zaglądamy" do środka.

PANEL 29
Laboratorium. W środku widać postacie dwóch kosmitów innej rasy (bardziej rozwiniętej od szaraków).

PANEL 30
Na dużym telebimie kosmici podglądają "szaraków", którzy podpatrują małpoludy. Jeden z nich zwraca uwagę swojemu kompanowi na ekran.
KOSMITA 1: !$%$&*! #$%$&^%*&^*&
KOSMITA 2: #$ %%<>#$# ?+)(*$$

czwartek, 12 marca 2009

...DOS

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w nowym numerze "Zeszytów Komiksowych" będziecie mogli przeczytać artykuł mojego autorstwa poświęcony serii "Kajko i Kokosz" (jeśli tylko dopuszczą go do druku: spis 9 numeru ZK). Tematyka artykułu: humor i bajka.

Pozostając w klimatach, chcę opowiedzieć dwie historyjki z krainy bajek. Raczej dla starszych dzieci...

PS. Mam poważne plany co do tego typu historyjek, jeśli więc sprawnie wywijacie piórem, to zapraszam wszystkich rysowników do wspólnego bajania.


PINOKIO

PANEL 1

Centrum ruchliwego miasta. Pinokio klęczy, głowę ma pochyloną w pokorze. Na ziemi jego czapeczka, w której leżą jakieś drobne monety. W rękach trzyma kartkę z napisem „Zbieram na dłuta dla mistrza”. Sprawia wrażenie niedokończonego. Jakby nie do końca wyciosany z pnia drzewa. Jakieś wystające sęki, nieociosana kończyna, może gałąź wychodząca z drewnianego nosa – coś w tym stylu.

PANEL 2

Przechodzący w pędzie ludzie. Ukazanie ruchu wielkiego miasta.

PANEL 3

Jakaś babuleńka nachyla się nad Pinokiem
BABULEŃKA: A gdzie są twoi rodzice chłopczyku?
PINOKIO: Mamusi nie mam, a tata jest artystą…
BABULEŃKA: Oj biedny ty, masz tu banknocik.

PANEL 4

Pinokio powoli zbiera się z miejsca „pracy”.

PANEL 5

Pinokio wchodzi do sklepu monopolowego

PANEL 6

Wychodzi z dwoma siateczkami, pełnymi alkoholu.

PANEL 7

Pinokio wchodzi do mieszkania. W środku balanga na całego. Przy stole siedzi kilku chłopa, walą wódeczkę i grają w karcioszki. Jeden z nich totalnie już odpadł i leży zalany w trupa na stole. Jeden z grających mężczyzn zwraca się do tego zalanego.
KOMPAN 1: Gepetto, synek wrócił!!! Ale fajek chyba nie przyniósł!




CZERWONY KAPTUREK



PANEL 1
Czerwony Kapturek żegna się z babcią, która mieszka w małym domku umiejscowionym w lesie.
KAPTUREK: Do zobaczenia Babciu. Nie czekaj na mnie z kolacją, wrócę późno.
BABCIA: Tylko uważaj na siebie.

PANEL 2

Czerwony Kapturek, rześko i w podskokach przemierza las, podśpiewując i wymachując przykrytym koszyczkiem.
KAPTUREK: La la la la laaaa

PANEL 3
Kapturek Przybywa do sporych rozmiarów domku z drewna. Wygląda na mały tartak. Dookoła odbywa się wycinka. Pnie drzew poukładane na schludnych stosach. Może gdzieniegdzie widać jakiś drwali.

PANEL 4
( Ten kadr można połączyć z 3 lub zrobić oddzielnie jako odrębny kadr. Ważne żeby było dokładnie widać tę planszę)

Nad domkiem lub gdzieś obok stoi tablica reklamowa. Narysowani są na niej, tak gdzieś od pasa w górę, dwaj umięśnieni drwale. Mrugają do nas oczkiem i uśmiechają się w dziwny, filuterny sposób. W jednej ręce, trzymają siekiery, drugą pokazują gest kciukiem –ok. Na tablicy napis: WALIGÓRA I WYRWIDĄB – RŻNIEMY, AŻ WIÓRY LECĄ.

PANEL 5
Kapturek puka do drzwi. Odsuwa się zasuwka i jakaś tajemnicza postać wpuszcza go do środka

PANEL 6
Widzimy Kapturka na jakimś korytarzu. Ubrany jest dalej w swój tradycyjny strój. Wchodzi w drzwi z napisem: „Czerwony Kapturek”. Obok widać jakieś inne drzwi, na nich napisy: „Królewna Śnieżka” i „Kopciuszek”. Wygląda to jakby przebieralnie albo pokoje gwiazd filmowych.

PANEL 7
Kapturek wychodzi z pokoju. Odziany jest jak kobieta wamp. Na głowie dalej swój czerwony kapturek. Reszta stroju też jest zresztą czerwona. Schludny i skromny ubiór zastąpił jednak wyzywający i skąpy strój. W ręku bicz. Ciało bardzo pociągające z wydatnymi elementami kobiecości. Rajstopki i buty na wysokich szpilach.

PANEL 8
Plan filmowy. Kapturek leży w łóżku, po uszy przykryty grubą kołdrą. Widać jedynie jego głowę, na której założony ma swój kapturek. Gdzieś z boku na krześle, z napisem „REŻYSER – Z. Wilk”, siedzi najprawdziwszy wilk, odziany jak normalny mężczyzna i wykrzykuje rozkazy przez tubę. Na drugim planie widać także gajowego, odzianego jak prawdziwy leśnik z dwururką przewieszoną przez ramię.
WILK: Gajowy proszę przeczyścić dwururkę! Wizażystka, proszę poprawić make-up Kapturkowi!!! Kręcimy, kręcimy!!!!



Na początek starczy tego bajania. Wasz Koszałek.

Z MYŚLĄ O KARIERZE MIĘDZYNARODOWEJ... UNOS

Piątek wieczorem, wyjście na miasto, któż nie czeka tej chwili. Poniedziałek rano - gehenna. Macie wrażenie, że przed lustrem stoi zły brat bliźniak. Bywa? Ano zdarza się. Pomny moich weekendowych doświadczeń w tej materii, pragnę podzielić się z wami taką oto przypowiastką. Miłego czytania.

PS. Rysownika przyjmę z otwartymi ramionami. Tylko niech da znać, że chce paść w me ramiona.



WEEKEND ZMIENIA LUDZI



SCENA 1
PIĄTEK. GODZINA 15.57
Pokój w bloku. Na krześle, siedzi sporej postury chłopak ubrany w „markowe” dresy i biały podkoszulek, nogi trzyma w rozkroku. Wiek około 23-25 lat. Zgolony na „0”. Na stopach ciepłe futrzane kapciusie. Typowy dres z siłowni. Ćwiczy biceps - z namaszczeniem podnosi ciężarek. Widok ograniczony wyłącznie do najbliższego otoczenia, nie widać wystroju. W tle leci techno – UMCY UMCY UMCY.

SCENA 2
Chłopak opuszcza ciężarek. Biceps „pracuje”

SCENA 3
Mięśniak wykonuje miny jakby siedział przed lustrem, którego nie widzimy. Jest pełen podziwu dla swoich mięśni. Robi miny w typie macho, który podrywa panienkę. Pręży przy tym mięśnie.

SCENA 4
Ćwiczy dalej. Odzywa się dźwięk telefonu komórkowego, umieszczonego w kieszeni jego spodni. – ti ti ti…ti tit it ti ti ti

SCENA 5
Jedną ręką odbiera telefon, drugą nie przestaje podnosić ciężarka. Ciągle robi „głupie” miny.

TADZIO: Mów! … Dziś? Przecież jutro na mecz jedziemy … w sumie to miałem coś innego w planach … nie, no jutro do roboty idę… a o której?

SCENA 6
Widok na całe pomieszczenie, które wygląda jak pokój 15-latka. Na ścianach plakaty drużyn piłkarskich. Rozwieszony szalik ukochanej drużyny. Nad łóżkiem podwieszone modele plastikowych samolotów.
Widzimy, że steryd faktycznie ćwiczy przed niewielkim lustrem ściennym, ozdobionym damskimi fatałaszkami i zdjęciami gwiazd. Lustro jest oparte o drugie krzesło stojące naprzeciwko steryda.

TADZIO: … no dobra może się wyrobię … tylko, że..?
GŁOS ZZA DRZWI (SIOSTRA): Tadek, zabije cię!!! Znowu mi lustro podpieprzyłeś!!!

SCENA 7
Do pokoju wtargnęła młoda blondynka (18-20 lat). We włosach wplecione papiloty, na twarzy maseczka z ogórka. Ubrana jest w obcisłą koszulkę, z krótkim rękawem. Na środku t-shirt`u duże serce z napisem „Kisss me”– strasznie obciachowe. Na nogach krótkie obcisłe spodeneczki. Na stopach klapki - japonki. Paznokcie u nóg i rąk wymalowane lakierem. Dziewczyna jest nieźle zdenerwowana.
Na drzwiach, które otworzyła rozwieszona jest rozkładówka z nagą modelką.

SIOSTRA: Zobaczysz doigrasz się kiedyś, oddawaj!
TADZIO: (dalej do telefonu) nie, nie, to siorka …
(do siostry ze zdenerwowaniem): Dobra, dobra, weź sobie ty zołzo i tak skończyłem ćwiczyć. Lepiej się za obiad weź, bo głodny jestem!

SCENA 8
Siostra wyrywa lustro bratu. Tadzio pokazuje jej środkowy palec i dalej, jakby nigdy nic, kontynuuje rozmowę przez telefon.

SIOSTRA: Sam se gotuj buraku!!
TADZIO: No to słuchaj Mały, ja wpadnę koło 20 … no,no … to nareczka.

SCENA 9
GODZINA 19.45
Parking przy bloku. Tadziu - odziany w dresy i „firmową” bluzę z kapturem, wyzywa sąsiada - typowy, nudny urzędas. Sąsiad przyblokował swoim samochodem wyjazd z parkingu. Samochód Tadzia to pomarańczowy maluch ze spoilerami i „naklejonymi” ogniami po bokach.

TADZIU: No co jest sąsiad? Znowu mi wyjazd zablokowałeś! Bierz pan tego swojego grata!!!
SĄSIAD (wyraźnie speszony i wystraszony): Już, już przestawiam panie Tadeuszu.


SCENA 10
GODZINA 20.10
Duży pokój w bloku. Widok od tyłu, zza czarnej, skórzanej sofy, na której siedzi trójka przypakowanych „miśków” ściętych na „0”(jeden z nich to nasz bohater, siedzi po środku). Przed „karkami” stoi duży TV plazmowy, po bokach porządne kolumny.
Na szklanym stoliku, stojącym przed sofą stoją trzy puszki z piwem i leżą trzy opakowania filmów DVD.

TADZIO: O kurka, Mały, nic nie mówiłeś, że taki sprzęt kupiłeś, w pizdeczkę!
MAŁY(z prawej strony kadru): Już ci dawno mówiłem żebyś tą robotę rzucił i do Makarona kapustę przyszedł trzepać, to ty nie. Też by cię na taki sprzęcik stać było i z siorką byś się nie musiał gnieść w tej norze.
PARÓWA:(z lewej strony kadru): No, Makaron spoko ziom i prowizje ładną daje od sprzedanego towaru.

SCENA 11
Cały czas widok „od tyłu” –ograniczony do stolika i ”miśków”. Bez widoku TV.
Mały położył na stoliku porządna „kochę” haszu i zaczyna ją rozdrabniać.

MAŁY: No dobra, kiedy indziej pogadamy o pracy. Co tam Parówa wypożyczyłeś?
PARÓWA: Do wyboru do koloru. Trochę dupeczek, trochę latających flaków i na koniec znowu dupeczki, tylko, że uprowadzone przez kosmitów, hehehe.


SCENA 12
Tadzio rozsunął filmy na stoliku. Na pierwszym pudełku widać sexy babeczkę w „bawarskich” ciuszkach - haftuje serwetki. Na drugim opakowaniu, przedstawiony jest skośnooki karateka, a na trzecim „tandetni” kosmici.

TADZIO: Co my tu mamy. „Ręczne robótki”, „Masakra pięściami 3” i „Alien fantasy”. To co, pornusik, potem napierdalanka, a na koniec thriller erotyczny z porwanymi babeczkami.
PARÓWA (rozdrabniając narkotyki): Jestem za.

SCENA 13
GODZINA 20.49
Chłopaki siedzą w oparach palonego narkotyku. Na stole 6 puszek po piwie. „Kocha” haszu jest mniejsza. Steryd z prawej strony sofy podaje lufkę Tadziowi w środku. Na ekranie telewizora widać twarz blondyny w ekstazie ( jakby brana od tyłu). Ubrana w bawarskie ciuszki ludowe. Za nią widać odzianego po bawarsku „miśka”.

KOBIETA: Ohh ja, scheise!!! Ja, ja!!! Nicht aufhören!!! Ja…
PARÓWA: Kurcze, miało być z lektorem…

SCENA 14
GODZINA 22.04
Chłopaki dalej siedzą w tych samych pozycjach. Więcej dymu. Na stole dziewięć puszek po browarach. „Kocha” haszu wypalona do połowy. Steryd z lewej, podaje lufę Tadziowi. Na ekranie TV scena z kolejnego filmu – azjatycki karateka właśnie rozprawił się z jakąś bandą. Kilku chłopa, z którymi walczył, zwija się po kątach. Jeden z oprawców wisi za barem, drugi na lampie itd. Karateka ma zaciekły wyraz twarzy.

KARATEKA (drgają mu mięsnie twarzy): AAAA AA A
PARÓWA: Ale im pokazał…

SCENA 15
GODZINA 23.50
Dalej taka sama sytuacja, jak na wcześniejszych dwóch kadrach. Jeszcze więcej dymu i 12 puszek po piwie na stoliku. Po haszu zostały okruchy. Na ekranie TV widać seksowną babeczkę w kosmicznym kombinezonie, uwypuklającym jej piersi. Przywiązana jest do krzesła. Nad nią, nachylający się kosmita (aktor w gumowym kostiumie). Usta ociekają mu śliną.

BABECZKA: Nie, Nie!! Profesor Schuster się zemści, zobaczycie!
KOSMITA: Grahghhfrrrrr….
PARÓWA: Chrr chrr chruu

SCENA 16
Widok na twarze chłopaków od przodu (nie widzimy TV, wyłącznie refleksy światła). Na ich facjatach odmalowuje się totalne zmęczenie. Alkohol i narkotyki zrobiły swoje.

SCENA17
Zwężenie obrazu tylko do Tadzia, który zaczyna zasypiać.

SCENA18
Twarz Tadzia. Powieki stają się ciężkie. Oczy prawie zamknięte.

SCENA 19
Otwierające się nagle szeroko oko.

SCENA 20
Tadzio nagle się budzi. Siedzi za kierownicą swojego malucha. Jest noc. Samochód stoi na przejeździe kolejowym w środku pola, na jakiejś wiejskiej drodze – widok z kabiny samochodu na zamknięty szlaban. Z samochodowego radia dobiega głośna muzyka: UMCY UMCY UMCY

SCENA 21
Tadzio budzi się i podnosi się znad kierownicy, na której spał.

TADZIO: O kurcze, przysnęło mi się. Jakiś taki przytłoczony jestem.

SCENA 22
Nagle światełka umieszczone na szlabanie przepalają się. Światła w samochodzie pękają z głuchym hukiem: BOOM. Radio samo się wyłącza. Tadzia oświetlają tylko lampki kontrolne znajdujące się na tablicy rozdzielczej.

TADZIO: o kurde, co jest?

SCENA 23
Ciemność rozjaśnia oślepiający snop światła spadający gdzieś z góry.

TADZIO (zasłaniając twarz rękami): Ki diabeł??

SCENA 24
Tadzio mdleje i osuwa się na deskę rozdzielczą samochodu.

SCENA 25
Snop światła, emitowany przez latający spodek, unosi samochód w powietrzu.

SCENA 26
Futurystyczne laboratorium. Tadzio, w samych bokserkach (w króliczki), leży na operacyjnym stole. Jest nieprzytomny. Nachylają się nad nim trzy ufoki ( tradycyjne „szaraki”), które w rękach trzymają medyczne urządzenia. W stronę głowy Tadzia emitowany jest laserowy promień.

SCENA 27
Zbliżenie na śpiącą twarz Tadzia, który głośno chrapie – CHRRRR CHRRRR CHRRRRR.
W tle słabo słyszany odgłos budzika: pipi pipip pipi……

SCENA 28
SOBOTA. GODZINA 7:00
Tadzio otwiera oczy, jest w swoim pokoju. Leży w pościeli upstrzonej futbolówkami.


SCENA 29
Jest bardzo zaspany, siada na skraju łóżka. Spał w bokserkach, w których widzieliśmy go na stole operacyjnym. Gładzi się ręką po tylniej części głowy.

TADZIO: o ku… ja głupi, po co mieszałem dragi z piwkiem, po co, oj, oj.

SCENA 30
Tadziu siedzi w kuchni. Wraz z siostrą kończy jeść posiłek.

TADZIU: Pyszna ta jajeczniczka Eluniu, naprawdę pyszna.
SIOSTRA: A ty co taki milutki nagle? Znowu chcesz kasę pożyczyć?

SCENA 31
Tadziu na parkingu. Podchodzi do swego samochodu. Odziany jest w „dresowy uniform”. Wyjazd znowu jest zablokowany przez samochód sąsiada.

SĄSIAD (biegnie żeby odblokować wyjazd): Już wyjeżdżam. Najmocniej Pana przepraszam, to się więcej nie powtórzy. Ja tu tylko na chwilkę zaparkowałem. Przepraszam.
TADZIO: Ależ sąsiedzie nic się nie stało, naprawdę proszę się nie martwić. Piękny dzień dzisiaj mamy swoją drogą, nieprawdaż?
SĄSIAD (zdziwiony): echm, tak, tak…

SCENA 32
GODZINA 8:00
Budowlana kanciapa. Tadziu przebiera się w robocze ciuchy, zakłada kask itd. Obok przebiera się inny robotnik, który właśnie potężnie kichnął.

ZENUŚ: A SIUU!!!
TADZIU (z uśmiechem na ustach): Na zdrowie. Ja ci zawsze Zenuś mówię, że ty się cieplej powinieneś ubierać.
ZENUŚ: A ty co? Miodu się najadłeś, żeś taki słodziutki, kurwa.

SCENA 33
GODZINA 12:15
Przerwa. Robotnicy siedzą przy betonowych fundamentach. Wcinają drugie śniadanie, palą fajeczki. Między nimi także Tadziu. Jeden z robotników po kryjomu nalewa wódeczkę. Wszyscy bez kasków, tylko Tadzio trzyma się regulaminu.

ROBOTNIK 1: No i kurwa, ten kurewski brygadzista mi mówi, że mam kask włożyć.
ROBOTNIK 2: Weź nie pierdol.
ROBOTNIK 3 (nalewający, akurat setkę Tadziowi): To co, po maluszku?
TADZIU: Ja dziękuję, na budowie nie powinno się pić. Jak przyjdzie kierownik to wszyscy z pracy lecimy. A Poza tym, koledzy mogliby założyć kaski, co z regulaminem? I ten wasz język, uszy więdną.

SCENA 34
Wyraz kompletnego zdziwienia na twarzach roboli – zapadła niezręczna cisza.

SCENA 35
GODZINA 15: 20
Tadzio już po pracy, przebrany w „cywilne” ciuszki. Idzie z zakupami w centrum handlowym. Przechodzi obok księgarni. Zatrzymuje się.

SCENA 36
Chwila wahania, wyraz zastanowienia na twarzy. Wchodzi do środka.

SCENA 37
Księgarnia. Tadziu stoi jak słup, jest zagubiony i zażenowany. Pierwszy raz jest w takim przybytku.

SCENA 38
Podchodzi do niego uprzejmy sprzedawca.

SPRZEDAWCA: Może w czymś pomóc?
TADZIO: No właśnie nie wiem … Chciałbym nadrobić zaległości. Może mi Pan coś poleci?
SPRZEDAWCA: A jaki typ literatury Pan preferuje?
TADZIO: Hmmm, a bo ja wiem…
SPRZEDAWCA: A co Pan ostatnio czytał?
TADZIO: Ostatnio … yyy, to chyba „Plastusiowy pamiętnik”.

SCENA 39
GODZINA 16: 41
Tadzio otworzył właśnie drzwi mieszkania, zakupy położył na półce w przedpokoju. Lekko się rozsypały.

SCENA 40
Zbliżenie na „rozsypane zakupy”. Widać CD i książkę. Można się domyślić tytułów.
CD Vivaldi – „Cztery pory roku”, książka - Fiodor Dostojewski „Zbrodnia i kara”.

SCENA 41
GODZINA 17:50
Tadzio w swoim pokoju. Siedzi na kanapie. Rozmawia przez komórkę. W tle grający telewizor: Wspaniałe podanie!!!

TADZIO: Wiesz Mały, źle się czuję, chyba po wczoraj … nie, nie, po meczu też się nie zjawię, a gdzie idziecie? ... Do „Babilonu”, acha, no to miłej imprezki, cześć.

SCENA 42
Odkłada komórkę. Zaczyna oglądać mecz.

SCENA 43
Zbliżenie na znudzą meczem twarz.

SCENA 44
Sama twarz – wahanie.

SCENA 45
Podjęcie decyzji. Gasi pilotem TV i sięga na biurko znajdujące się obok. Zakłada okulary z grubymi oprawkami, bierze do ręki książkę. Włącza pilotem wieżę

SCENA 46
Widok rozłożonej książki – czyta „Zbrodnię i karę”. Z nad książki wystaje pomarszczone czoło Tadzia – okulary na nosie. Z głośników dobiega muzyka (wcześniej zakupiony Vivaldi, trzeba wrzucić nutki albo fragment partytury).

SCENA 47
Poszerzenie perspektywy. Całą scenę oglądamy teraz na sporym telebimie znajdującym się w futurystycznej sali. Przy ekranie stoi kosmita (taki sam, jak wcześniej na latającym spodku) i laserowym wskaźnikiem wskazuje na telebim.

UFOK 1: Jak widać na przykładzie, nowa seria mikrochipów działa doskonale, a co najważniejsze przemienia nosiciela w wyjątkowo szybkim czasie. W porównaniu do starszych wersji…

SCENA 48
Poszerzenie perspektywy. Oprócz telebimu i prezentującego kosmity widać długi stół, za którym siedzi czterech innych kosmitów oglądających pokaz.

UFOK 2 (siedzący za stołem):Jaki jest koszt produkcji? Czas reakcji?
UFOK 1: Znacznie tańszy od wyrobów konkurencji. Szacujemy, że od momentu wprowadzenia chipów do użycia, minie 2-3 lata do masowej przemiany.